PAPIEŻ, WAMPIRY I OBURZENI KATOLICY

Wracam do mieszkania i przechodząc obok KUL-u mijam grupę idących chwiejnym krokiem metali, uzbrojonych w butelki taniego wina. Przechodzę na drugą stronę, nim moje nozdrza zaatakuje smród niemytych ciał, wymiocin i gówna. Jeszcze któryś z nich zatoczyłby się na mnie… Wtedy dotknąłby mnie swoimi brudnymi łapskami. Fuj.Jeden z nich wyciąga telefon i odgarniając z twarzy kosmyk przetłuszczonych włosów, krzyczy ochrypłym głosem:

– Wiecie która godzina?! Dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem!!! Wiecie co się stało o tej godzinie?! UMARŁ PAPIEŻ!!!

Jego kompani odpowiadają zwierzęcymi okrzykami, po czym zaczynają śpiewać Barkę.

Wzdychając z irytacji, przyspieszam kroku. Metale znikają mi z pola widzenia,  ale niestety słyszę Barkę w ich kulawym wykonaniu. Nawet gdy jestem już bardzo daleko – ulubiona pieśń papieża w interpretacji kuców nadal dźwięczy w mojej głowie. To boli, uwierzcie…

Nie mogę uwierzyć jak można być aż tak podłym, by obrażać osobę kanonizowaną. Nie chodzi tylko o to, że z perspektywy mojej katolickiej religii to grzech śmiertelny, za który szkalujące papieża skurwysyny, będą smażyć się w piekle przez wieki, tysiąclecia, a nawet miliony lat! Chociaż… nie pierdolmy się z nimi! Niech smażą się przez WIECZNOŚĆ!!!

Tak na serio. Nie utożsamiam się z religią katolicką, więc tzw. „moda na obrażanie papieża” nie powinna mi przeszkadzać. No chyba że jestem dobrym, wrażliwym, tolerancyjnym człowiekiem, który uważa, że nikogo nie powinno się nigdy, przenigdy obrażać, bo każdy niezależnie od wyznania, koloru skóry, czy statusu społecznego zasługuje na szacunek. Nie, aż taki dobry nie jestem. Kwestia każdy zasługuje na szacunek często budzi moje wątpliwości. Ale mniejsza z tym. Samo prostackie obrażanie papieża – osobiście mnie niezbyt rusza. Jestem nim jednak strasznie… znudzony. No bo ileż można? Ile już razy słyszałem Barkę w wykonaniu kuców, czy słynne hasło „Jan Paweł II gwałcił małe dzieci”? Kiedyś większość moich znajomych stanowili metale, więc wiecie jak to jest… Nie dziwcie się, że tego typu żarty, dawno mi się przejadły.

Będąc w mieszkaniu już zapominam o tych metalach, na których przypadkiem się natknąłem.  Po szybkiej kolacji włączam laptopa i zaczynam się odmóżdżać poprzez przeglądanie Facebooka. Czynność, która miała mnie zrelaksować, niemal doprowadza do zrujnowania mojej psychiki. Pierwsza rzecz, na którą trafiam to mem z papieżem, opublikowany w… grupie fanów Gry o Tron! Moja pamięć mimowolnie odtwarza Barkę, ja (lekko zirytowany) przeglądam dalej Facebooka. I co? Kolejne memy. Masakra…

Odruchowo wpisuję w Google Grafika frazę jan paweł  ii. Ciekawe, czy wśród pierwszych wyników będą szkalujące memy. Na szczęście widzę same normalne zdjęcia. Aż podziękowałbym Bogu, gdybym w niego wierzył.

No dobra. Teraz  wpisuję bardziej rozbudowaną frazę: jan paweł ii memy. Te moje skłonności do ryzyka…

Mija kilka sekund. Jestem w trudnym do zdefiniowania stanie, gdy nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Wiecie jak to jest… Miota mną tyle skrajnych emocji, że sam nie wiem, co czuję.

Zacznijmy od memów, które łączą w sobie wizerunek Ojca Świętego z gejowską pornografią. Te zbereźne treści sprawiają, że ręce mi opadają, choć jeszcze nie łączę się w oburzeniu z katolikami. Tak samo z obrazkami, będącymi odzwierciedleniem popularnego wśród młodzieży hasła Jan Paweł II gwałcił małe dzieci.

Są jeszcze memy typu bez kategorii.

jp_ii_wielki

14469574145105

W większości nie budzą one we mnie mnie żadnych emocji.

Tylko ta perełka sprawia, że moje wargi wyginają się w delikatnym uśmieszku.

comment_J3Q9vJM7TPvYpsTAcC8aPlYNMxF54FAL.jpg

A teraz szukam przejawów szkalowania papieża na YouTube. Oczywiście trafiam na ten słynny hymn patologicznej młodzieży – „Jan Paweł 2 gwałcił małe dzieci”. Podczas słuchania tego utforu mój mózg rozpada się na tysiąc kawałków. Tak… Stężenie raka gwałtownie skacze w górę.

Widzę, że jestem masochistą, bo zaczynam jeszcze czytać komentarze pod tą kretyńską piosenką. Jest jeszcze gorzej…

Pół godziny później

Dalej przeglądam memy, antypapieskich fanpejdżów i dyskusje, w które włączają się oburzeni katolicy. Mój zmasakrowany mózg wysnuwa niepokojącą ezoteryczną teorię. Patologiczna młodzież nie tylko oczernia postać Jana Pawła II i obraża uczucia religijne katolików. Za tym kryje się coś więcej. Zakładam, że papież jest szkalowany głównie przez kuców i siedzących całymi dniami przed komputerem gimnazjalistów, będących doskonałym materiałem na życiowych nieudaczników. Albo przez osoby będące krzyżówką tych dwóch grup (niezłe combo). To znaczy… na takich ludzi oni wyglądają. Ale to nie końca ludzie. Tak naprawdę są oni wampirami energetycznymi, karmiącymi się oburzeniem katolików.

Szkalowanie papieża to zjawisko obejmujące przede wszystkim Internet. Oburzony „katolik” typu (załóżmy) krzyżówka ministranta, harcerza i dresa, nie będzie mógł tak po prostu odreagować, spuszczając wpierdol anonimowemu wampirowi. Co najwyżej nazwie go w komentarzu lewacką kurwą. Ale w ten sposób nie ujdą z niego wszystkie negatywne emocje. Większość zostanie wewnątrz, działając na naszego  prawilnego gościa jak trucizna. Na poziomie emocjonalnym – wampir zostanie nakarmiony, a ofiara wyniszczona.

Normalny katolik oburzy się widząc, że osoba, którą uważa za świętą, jest w tak prostacki sposób obrażana. I to jest zrozumiałe. Ale nie będzie wdawał się w dyskusję z groźnymi wampirami. Może chwilkę się podenerwuje, ale szybko da sobie spokój, tłumacząc sobie, że z debilami się nie dyskutuje. A poza tym… Chyba są na tyle ogarnięci, by rozumieć, że prostackie obrażanie to tylko słowa (i memy, i piosenki… ale to szczegół), które nie zmienią nic w kwestii, że JAN PAWEŁ II WIELKIM CZŁOWIEKIEM BYŁ. W ten sposób wampir pochłonie niewielką ilość ich energii i praktycznie im nie zaszkodzi.

Katoliccy ekstremiści, czy też nieświadomi-pseudokatoliccy-hipokryci, albo  zwykli prawilni goście – tak do was mówię – wyluzujcie trochę( zjedzcie nawet kremówkę, jeśli to wam pomoże). Przecież nie chcecie karmić energetycznego wampira, prawda?  Nawet Anton Szandor LaVey szkalował wampiryzm energetyczny w swojej Biblii Szatana. Wiecie co to znaczy? Wampiry są o wiele gorsze od satanistów! A od wampirów gorsze są  już chyba tylko same diabły. Co więcej – waszego papieża prostacko obrażają przede wszystkim gimnazjaliści, którzy sami do końca nie wiedzą, czemu do robią – po prostu to jest modne, więc ślepo podążają za modą. Chcecie z kimś takim dyskutować? Albo spuścić mu wpierdol? Litości… Z upośledzonymi się nie dyskutuje. Ani się ich nie bije, bo to niehumanitarne.

Wyluzowaliście? To fajnie. A teraz zdradzę wam coś jeszcze… Nie tylko ameby umysłowe z gimnazjum prostacko oczerniają papieża. Robią to też ludzie inteligentniejsi od was, którzy tak naprawdę w głębi ducha cenią osobę Jana Pawła II (choć niekoniecznie jako świętego – tylko jako istotną dla – nie tylko naszej – historii postać). Ale wampiry potrzebują pokarmu. I szydzą z papieża, tylko po to, by widzieć jak się szarpiecie i plujecie jadem na lewackie kurwy. Przykro mi, obrońcy czci papieża. Ale wielokrotnie zostaliście przechytrzeni właśnie przez te lewackie kurwy. Nie wstyd wam?

Na koniec wrzucam uspokajającą piosenkę. Nie, nie Barkę. Jeszcze odebralibyście to jako kpinę, a przecież nie chcę dolewać oliwy do ognia. To będzie coś neutralnego.

Podobne

5 komentarzy

  1. Nigdy nie zrozumiem tych durnych i głupich ludzi wyśmiewających idiotycznie wszystko dla zasady. Za każdym razem mam ochotę podejść i walnąć w ten głupi pusty łeb. Choć to nawet w minimalnym stopniu nie przyniosłoby żadnej różnicy.

  2. Ja również jestem osobą, która nie uważa siebie za wierząca. Zostałam wychowana w katolickiej rodzinie, sama jednak nigdy nie potrafiłam prawdziwie uwierzyć. Uważam jednak, że każdy człowiek niezależnie od wyznania, statusu, płci etc zasługuje na szacunek. Uważam coś takiego za niesmaczne. Był w końcu znanym, wielkim człowiekiem, idolem dla wielu. Warto byłoby to uszanować. Dla mnie to poniżej krytyki. 🙂
    Ci ludzie, o których pisałaś byli pewnie pod takim wpływem, że nie rozumieli/ pamiętali co śpiewali. Nie to żebym ich obrażała.

    Pozdrawiam

  3. Akurat papież był bardzo dobrym człowiekiem. Uważam, że dużo leży w winie księży. Ile się słyszy o pedofilach w kościele.. A potem dużo ludzi wrzuca wszystkich do jednego worka. 😐 Niestety Kościół katolicki to może połowa albo mniej prawdziwych księży z powołania. Istna obłuda .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *