NIE KAŻDY SEN JEST KOSZMAREM

Nigdy nie potrafiłem pisać wierszy. A szkoda… Bo powinienem napisać o niej wiersz. Zanim zapomnę, że w ogóle mi się przyśniła… W końcu wspomnienia bywają kruche, zwłaszcza te dotyczące snów.  

Nawet nie wiem jak ubrać ją w słowa. Eteryczne ciało z sennej materii trudno ubrać w cokolwiek. Najoczywistszą formą byłby obraz; kadr wyrwany z sennego filmu. Fotografie snów muszę jednak zostawić następcom Salvadora Dalego. Sam mam problemy z narysowanie okrągłego koła; nawet, gdybym posiadał zdolności plastyczne i tak miałbym teraz problem. Bo pewna senna istotka już zaczęła rozmywać się w mojej pamięci. Dlatego muszę coś zrobić… Cokolwiek, żeby tylko ocalić ją od zapomnienia.

Continue Reading

BEZ MARZEŃ BYŁBYM NIKIM

Lato trwa nadal, więc chyba powinienem pisać w cieplejszych barwach. Przychodzi mi to z trudem, poza jednym tekstem. To drobna urocza rzecz o zerowym stężeniu melancholii. Ale na nią przyjdzie czas później.

Ostatnie dni zlewają się w jedno, zupełnie jakby czas się zatrzymał. Sobota, niedziela, poniedziałek, wtorek… Patrząc na kalendarz zdaję sobie sprawę, że dni mijają tak niedorzecznie szybko. Jednak nie czuję tego na własnej skórze. Może dlatego, że moje życie toczy się ostatnio wokół tych samych miejsc i piosenek.

Continue Reading

PRZYPOWIEŚĆ O SZCZURACH

Cel w życiu, istotna rzecz. Czym byłoby życie bez celu, jeśli nie ponurą wegetacją?

Cel pomaga przebrnąć przez największe absurdy codzienności, chroniąc posiadacza przed utratą zmysłów. Który wierzy, że  gdzieś za tym szarym piekłem kryje się jego niebo.

Cel może ocalić Ci życie, kiedy toniesz. Chyba, że nadzieja, którą żyjesz, jest tylko złudzeniem…

Continue Reading

KOBIETA Z INNEGO ŻYCIA

Zabawa w udawanie, że mnie nie ma, sprawia mi przyjemność. I już wiem, dlaczego. Po prostu… Przez całe życie nie posiadałem żadnej supermocy. A teraz jestem niewidzialny.

Zmieniłem się przez ostatni rok. I w środku, i na zewnątrz.

Dostrzegło to może kilkanaście osób. Na razie…

Continue Reading

PUSTA KARTKA

Nigdy nie potrzebowałem psychoterapeuty. Zawsze wystarczała mi pusta kartka.

Z reguły jedna dziennie, czasem więcej. W najgorsze dni wymiotowałem słowami tak długo aż koślawe pismo wypełniło kilkanaście stron. Przelewanie myśli na papier jest jak polowanie na motyle, ćmy i inne robactwo, wirujące w głowie gęstymi chmarami. To, co uda mi się złapać, preparuję na kartce. Gdy już to zrobię często jestem zaskoczony tym, co widzę. Choć nabazgrałem te słowa przed momentem. Dziwne… Czasem dopiero podczas takich połowów zdaję sobie sprawę z istnienia różnych myślorobali.

Continue Reading

ŻYCIE PO ŻYCIU

Słucham i obserwuję. Nikt nie powinien czuć się przy mnie bezpiecznie. Ale ludzie nie wiedzą, że jestem czujny. Nie wiedzą, że kradnę strzępki ich rozmów. Jednak nie można nikogo winić za nieostrożność. Statystycznie rzecz biorąc, w tłumie nie ma zbyt wielu pisarzy. Poza tym nie każdy pisarz jest złodziejem. Nie każdy okrada przypadkowych ludzi z ich chwil, żeby zamknąć je w zdaniach i utrwalić na papierze niczym trofea.

Continue Reading

WRACAM DO GRY

Mój cel: nie przegrać życia.

Ponoć do celu dociera się drobnymi krokami. Każdy dzień to jeden krok. Jeden  przeciwnik, z którym czeka mnie dwudziestoczterogodzinna walka.

Moja życiowa filozofia… Nie przegrać dnia. Tego i następnego. I jeszcze kolejnego…

Continue Reading

BOJĘ SIĘ NORMALNEGO ŻYCIA

– Wojtek… Kim będziesz, jeśli nie wyjdzie ci z pisaniem?

– Trupem.

Jest zaskoczona moją odpowiedzią. To, co przebiega przez jej spojrzenie, przypomina mi jak cienka jest granica między zdziwieniem a przerażeniem.

– To nie była żadna samobójcza sugestia. – Upijam z kieliszka delikatny łyk whisky z colą. Cały czas obserwując jej zmieniający się wyraz twarzy, który w końcu zatrzymuje się na niepewności. – Przecież mnie znasz. Potrzebuję wolności, wiesz?

Continue Reading

NIEDOTRZYMANA OBIETNICA… I PYTANIE BEZ ODPOWIEDZI

Kadr z teledysku Nearly forgot my broken heart

Chris Cornell nie żyje… słyszę rano od kumpla. Brzmi absurdalnie. Kawa przestaje już działać, więc mój mózg potrzebuje chwili, żeby przetrawić tę informację.

Cornell został znaleziony martwy w łazience pokoju hotelowego kilka godzin po koncercie Soundgarden. Przyjmuję ten fakt niemal z obojętnością. Ponad nią jest lekkie niedowierzanie… To za wcześnie, podpowiada mi jedna myśl. Trasy koncertowe z Soundgarden, reaktywacja Audioslave, reaktywacja Temple of the Dog, solowa kariera i jeszcze inne projekty po drodze… I tyle płyt do nagrania. Ostatnimi czasy Cornell nie mógł narzekać na brak kreatywnych zajęć. I tak po prostu zmarł…

Continue Reading