ISTOTA MOCNO NIEDOSKONAŁA

Istota reklamowana jest jako pierwsza na polskim rynku wydawniczym erotyczna powieść graficzna z kobiecej perspektywy. Właściwie to antologia, bo przecież składa się z siedmiu niezwiązanych fabularnie nowelek, jeszcze ilustrowanych przez różne rysowniczki. Natomiast za ogólny kształt projektu odpowiada duet scenopisarski Hirszfeld – Nowicka.

Sporo mówiło się o Istocie jeszcze przed premierą. W końcu komiks ujrzał światło dzienne dzięki aż dwóm zbiórkom społecznościowym (w serwisach Kickstarter i Wspieram.to).  Wstyd przyznać, ale uległem reklamom, wywiadom i szumnej promocji. Zabrałem się za Istotę jak za niemal pewny komiksowy rarytas, nieco wstydliwy na półce czytelnika płci męskiej. No cóż… Ostatnio bezwstydnie pławię się w literaturze kobiecej, więc obrazkowe erotyki też można  przemycić na półkę.

Tytułowa bohaterka posiada mnóstwo wcieleń. Nie jest „istotą kobiecości” w pełnym znaczeniu, jest po prostu nieskrępowaną energią seksualną, która przejawia się w snach, fantazjach i doświadczeniach bohaterek. Intencją Aleksandry Hirszfeld i Agaty Nowickiej było przełamanie funkcjonujących w naszej kulturze stereotypów i tematów tabu. Zdaje się, że „Istota” miała być dziełem totalnym, które uchwyci szerokie spektrum kobiecej seksualności, a przy okazji spełni funkcję feministycznego manifestu i cegiełki w walce o równouprawnienie.

Komiks nie udźwignął ciężaru ambitnych założeń. A o rozprawie ze stereotypem „erotycznej bohaterki komiksowej jako długonogiej lalki o wąskiej talii i dużym biuście” autorki zupełnie zapomniały. Przez Istotę przewinęły się jednak – nie licząc surrealistycznych wizji – głównie kobiety o stereotypowych kształtach i proporcjach.

Za mało bohaterek odbiegających od powszechnego „kobiecego” ideału to tylko drobne zaniedbanie ze strony twórczyń. Nowicka i Hirszfeld, pracując nad scenariuszem, popełniły szereg znacznie poważniejszych zaniedbań.

Jedna nowelka zajmuje dziesięć plansz. Co dziesięć plansz wpadamy do zupełnie odmiennego mikroświata, zarówno fabularnie, jak i stylistycznie. Dziesięć plansz to trochę za mało, by dać wchłonąć się wizji i utożsamić z bohaterką. Skondensowanie historii do tak niewielkich rozmiarów to trudna sztuka. Każde słowo i każdy kadr mają przeogromne znaczenie. Minihistorie nie wybaczają błędów.

A Hirszefeld i Nowicka popełniły potknięć co niemiara. Brak pisarskiego wyczucia często sprowadzał Istotę na manowce autoparodii. Istota niedorzecznie balansuje między banałem a dziwacznością. Uśmieszek zażenowania zbyt często pojawiał się na moich ustach w trakcie lektury.

Było parę dobrych momentów, co jest przede wszystkim zasługą pięknej i zróżnicowanej warstwy wizualnej, która miejscami tworzyła niesamowitą atmosferę. Choć duet scenopisarski zawiódł, rysowniczki stanęły na wysokości zadania. Każda nowelka jest pod względem wizualnym na wysokim poziomie, także wzrokowe doznania momentami kompensowały fabularne niedostatki. Jednak parę razy stworzony przez rysowniczkę klimat prysnął niczym bańka mydlana, gdy z ust bohaterki padła bzdurna kwestia. Banały, którymi rzucają postacie, zabiły niejedną znakomicie narysowaną minihistorię.

Co trochę przykre, a trochę zabawne… Najlepiej wypadły nowelki pozbawione dialogów. Niestety.

Niemal każda wymiana zdań wypada sztucznie i irytująco. Szczególnie w chwilach, gdy słowa niosą powiew dydaktyzmu. 

Nowelka zatytułowana „Rozmowa” jest oparta na łóżkowych dialogach bohaterki i jej kochanków. Całokształt wygląda jak zakamuflowany wykład o tym, że kobiety też mają swoje potrzeby, brzydkie fantazje i… ogólnie lubią seks.

Siedem. Niby szczęśliwa liczba, lecz antologia zawierająca siedem komiksowych nowelek, okazała się fiaskiem. Współczuję czytelniczkom, które wsparły akcje crowdfundingowe i z napięciem czekały na efekt końcowy. Po przebrnięciu przez chaotyczny i nierówny komiks, który miał być rewolucyjnym dziełem, feministycznym manifestem, głosem w politycznym dyskursie i – przede wszystkim – szerokim spojrzeniem na kobiecą seksualność, zapewne pojawiło się trochę nieprzyjemnych emocji, które najprościej skumulować w wyrażenie „mocne rozczarowanie”. 

Zabrało wielowymiarowych postaci, z którymi mogłaby nas połączyć więź. A w niektórych historiach zabrakło nawet… historii. Zamiast tego dostaliśmy garść niedopowiedzeń i chaotyczny zlepek scen. O błahych dialogach już wspomniałem, więc na koniec zostawiam…

NAJBARDZIEJ ŻENUJĄCE MOMENTY

Product placement

Bohaterka szuka w księgarni erotycznych komiksów, a sprzedawca podsuwa jej pod nos właśnie Istotę. Naprawdę nie mam pojęcie, po co tak nachalna autopromocja, skoro komiks trzymam już w ręku. Nowicka i Hirszfeld odważnie stawiają Istotę obok prac Phoebe Gloeckner, Ellen Forney i Aline Kominksy-Crumb. Autorki przypominają, że tworzą komiks, który pretenduje do miana arcydzieła. Nieświadomie rzucając sobie kłodę pod nogi…

Kosmiczny seks 

Istotę zamyka fantazja na temat seksu w kosmicznej próżni, mocno ubarwionego za pomocą rozszerzonej rzeczywistości. W miłosnym uniesieniu bohaterka krzyczy Dobry… dobry scenariusz! Nie, ta fraza nie mogła paść na przedostatniej stronie przypadkiem. I jakoś nie utwierdziła mnie w przekonaniu, że scenariusz był dobry. Wręcz przeciwnie.

 

 

Hirszfeld i Nowicka ostrożnie snuły plany, by uczynić z Istoty serię wydawniczą. Powszechne rozczarowanie wśród odbiorców to jednak dość niekorzystna okoliczność. Chyba można już uznać, że to niefortunne otwarcie jest jednocześnie zwieńczeniem projektu. Wielka szkoda. Bo idea Istoty o  tak wielu wcieleniach zasługuje na rozwinięcie. I lepsze wykonanie.

 

Podobne

1 komentarz

  1. Recenzja niezła aczkolwiek za mało przykładów dlaczego komiks nie jest tym, czym mógł być. Które punkty konkretnie są słabe. Niemniej zgadzam się – jako jedna z fundatorek – jestem rozczarowana warstwą narracyjną, ponieważ wizualnie to piękna publikacja. Nudą wiało i nic ciekawego pod katem erotyzmu także nie zaoferowano.
    Po komiks (podejrzewam) częściej sięgną kobiety, niż mężczyźni, więc ta agitka polityczno-feministyczna mnie nie jest potrzebna – wiem, że jestem istotą seksualną z prawami człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *